Triathlony

Triathlon Kołobrzeg 2014
Główne informacje

Triathlon Kołobrzeg to jedyne zawody w całym cyklu Tri Tour, których etap pływacki odbywa się w morzu. Zapewnia to niesłychaną widowiskowość startu zawodów, co z pewnością przyciąga wielu kibiców.
Triathlon Kołobrzeg zachwycił zawodników trasą. Etap pływacki w morzu to pierwsza z atrakcji zawodów co jak okazało się było nie lada wyzwaniem dla triathlonistów. Po wyjściu z wody, tym razem na rowerach, zawodnicy przejechali etap rowerowy po stosunkowo płaskiej i gładkiej nawierzchni, co sprzyjało ustanowieniu własnego rekordu. Na koniec bieg – promenadą pełną nadmorskich kafejek, turystów i kibiców oraz parkiem, który stanowił naturalną ochronę przed upalnym słońcem. Przekroczenie linii mety umiejscowionej u stóp latarni morskiej było niezapomnianym przeżyciem dla każdego zawodnika!
Ponad  400  uczestników wystartowało w drugich zawodach cyklu ENEA Tri Tour. Oczekiwania co do Triathlonu Kołobrzeg były ogromne. Atmosfera miejscowości, która tętni życiem turystów musiała wspaniale przełożyć się na zawody – i tak też się stało. Zwycięzcy triathlonu w Kołobrzegu nie było jednego, był nim każdy kto wystartował i podjął próbę pokonania swoich słabości.
Już na samym początku przygotowań do zawodów musielismy zmierzyć się z dużym problemem – pogodą. Jeszcze dzień przed zawodami aura nie pozwalała na rozegranie jedynego morskiego etapu pływackiego w całym cyklu. Dlatego też należało brać pod uwagę alternatywną trasę pierwszego etapu, czyli Basen Portowy. Z czasem jednak pogoda uspokoiła się na tyle, że była możliwość bezpiecznego rozegrania etapu pływackiego tam gdzie pierwotnie planowano.
Z Bałtykiem zmierzyło się ponad 400 zawodników. Jeszcze przed zawodami ten etap był uważany za jeden z najtrudniejszych w całym cyklu. Pływanie w morzu jest sztuką specyficzną, a gdy do tego dodamy jeszcze ciężkie warunki atmosferyczne to trasa Triathlonu Kołobrzeg stała się godna prawdziwego człowieka z żelaza.

To nie morze było najtrudniejsze, tylko wiatr na rowerze i podczas etapu biegowego. Jak się potem okazało pokonanie trasy pływackiej w dobrym czasie przy zachowaniu odpowiedniej ilości sił na pozostałe etapy było kluczem do sukcesu w Kołobrzegu. To był trudny wyścig. Wysoka fala, dużo startujących zawodników i dosyć kręta trasa. Jednak ani trudne trasy, ani ciężkie warunki atmosferyczne nie były w stanie popsuć niepowtarzalnej atmosfery, która towarzyszyła cyklowi ENEA Tri Tour już od pierwszych zawodów w Sierakowie.

Mimo, że aura nie rozpieszczała zawodników to nie mogli oni narzekać na gorącą atmosferę panującą na dystansie. Licznie zgromadzeni kibice swoim dopingiem dodatkowo motywowali zawodników, którzy dzięki temu byli w stanie wyciągnąć z siebie pokłady dodatkowej energii.

Każdy kto ukończył Triathlon Kołobrzeg ma prawo nazywać siebie człowiekiem z żelaza. Jednak to Jarosław Jaślarz był osobą, która przyćmiła wszystkich zarówno zwycięzców, jak i startujące gwiazdy. Wykazał on się prawdziwym hartem ducha oraz wolą walki, której wielu może mu pozazdrościć. Na 12,5 km przed końcem etapu kolarskiego jego rower zaliczył poważny defekt, którego już nie można było naprawić. Wielu w tym momencie już by się poddało, ale nie on. Resztę dystansu przebiegł z rowerem na plecach tylko po to, aby móc ukończyć zawody.

Po sportowych emocjach, które opanowały tego dnia Kołobrzeg zadbalismy o wrażenia artystyczne na równie wysokim poziomie. Wieczorny koncert Mezo wraz z MEZOBANDEM (na scenie także Kasia Rościńska, John James i Vito WS), którego hasłem przewodnim była muzyka, sport i motywacja doskonale wpisywał się w klimat triathlonowej imprezy. Cały dzień został zwieńczony efektownym pokazem sztucznych ogni.